Jedzenie jako znieczulenie
Dla wielu z nas lodówka to apteczka pierwszej pomocy na emocje. Frustracja, lęk, a nawet zwykła nuda, i już szukamy czegoś do przegryzienia, choć fizycznie wcale nie jesteśmy głodni. Szukanie jedzenia przy pełnym żołądku to sygnał, że zaspokajasz inną potrzebę. Psychologicznie działa to dokładnie tak samo, jak uspokajanie się alkoholem.
Im większy stres, tym silniejsza ucieczka w jedzenie. Dlaczego? Bo to tanie, dostępne od ręki i działa natychmiast. Daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Stresujące dzieciństwo
Dorośli często myślą, że dzieciństwo to beztroska sielanka. Prawda jest inna. Dzieci też się martwią, czują samotność i nie mogą przez to spać. Kiedy boją się o tym powiedzieć wprost, szukają ulgi na własną rękę. I zaczynają jeść.
Pojawia się nadwaga, a wraz z nią złośliwe komentarze rówieśników. To napędza kolejny stres, więc dziecko znów sięga po jedzenie. Koło się zamyka.
Dowiedz się więcej, w naszej rozmowie ze specjalistą:
Poznaj Żanetę Mikołajczyk – psychoterapeutę Humanistycznego
Spirala odchudzania
Samo odchudzanie potrafi mocno dobić. Kolejna dieta nie działa, napięcie rośnie. Sięgasz po jedzenie, żeby poczuć się lepiej. Waga idzie w górę, a Ty frustrujesz się jeszcze bardziej. Stres nakręca tycie, a tycie nakręca stres. Wracasz do utrwalonego, często jeszcze w dzieciństwie – schematu ucieczki.
Co stres wypłukuje z organizmu?
Stres dyktuje to, co i ile jemy. Napięcie nerwowe zmniejsza wchłanianie i dosłownie wypłukuje z nas ważne składniki odżywcze:
- Magnez: Stres pożera go w błyskawicznym tempie. A gdy brakuje magnezu, wydziela się jeszcze więcej hormonów stresu – stajemy się nerwowi i podatni na stany depresyjne.
- Żelazo: Jego brak to gorsze dotlenienie organizmu. Efekt? Ciągłe zmęczenie i problemy z koncentracją.
- Witaminy z grupy B: Bez nich węglowodany i tłuszcze nie zamieniają się w energię tak, jak powinny. Robimy się senni lub nienaturalnie pobudzeni.
- Antyoksydanty (wit. C i E): Ich spadek to cios w układ odpornościowy. Łatwiej łapiemy infekcje.
Dlaczego fizjologia pcha Cię do słodyczy?
Słodkie jedzenie wyzwala endorfiny, hormony szczęścia. Lęk na chwilę odpuszcza. To dlatego w momentach napięcia (PMS, jesienna chandra, trudny dzień) tak bardzo ciągnie nas do cukru.
Do tego dochodzi twarda biochemia. Stres niszczy serotoninę, która normalnie chroni nas przed przejedzeniem. Gdy jej brakuje, mózg bije na alarm i woła o szybką energię, czyli węglowodany. Zjadasz ciastko, insulina skacze, serotonina wraca. Niestety, ta ulga trwa najwyżej trzy godziny. Potem nastrój znów gwałtownie spada i cykl się powtarza.
W tle działa też kortyzol. Hormon stresu podnosi poziom neuroprzekaźników pobudzających łaknienie (NPY i galanina), a jednocześnie spowalnia metabolizm. Zmusza organizm do tycia i sztucznie nakręca apetyt na tłuszcze i węglowodany.
Jeżeli potrzebujesz porozmawiać – umów termin
Złoty środek na każde zło?

Jedzenie odpręża i uspokaja. Nie ma w tym nic złego, dopóki to tylko jeden z wielu sposobów na relaks. Ale gdy staje się jedynym plastrem na każdy życiowy problem, tracisz kontrolę. Zapłacisz za to zdrowiem fizycznym i psychicznym.
Jak z tego wyjść? Potrzebujesz innych narzędzi do radzenia sobie ze stresem. Zamiast zaczynać kolejną dietę cud, poszukaj pomocy u psychologa, który specjalizuje się w zaburzeniach odżywiania.
Zrób pierwszy krok
Strach to zły doradca. W Ośrodku Terapii Koliber dbamy o to, żebyś na pierwszej wizycie czuł się bezpiecznie.
Umów się na konsultację w Koliber Online. Po prostu zacznij.